Korzystając z naszej strony wyrażają Państwo zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies. Używamy ich do celów statystycznych. W programie służącym do obsługi Internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies, w jaki sposób z nich korzystamy oraz jak je wyłączyć, kliknij tutaj.
[x]
Strona głównaO nasNasza ofertaWarsztatyWarunki uczestnictwa SzkoleniaOśrodekOpinie uczestnikówCzytelniaKsiążki AniKontakt
Pracownia Psychoterapii
i Psychoedukacji
PROMETEA
jest częścią Stowarzyszenia
Profilaktyki Problemowej PROFIPRO 
www.profipro.org.pl
Odwiedzin dziś: 132
Odwiedzin wszystkich: 574134


Opinie uczestników warsztatów

Na początku sceptycznie podchodziłam do sesji, z góry zakładając, że moja zabetonowana psychika nie jest w stanie otworzyć się na nowe doznania, które w moim mniemaniu raczej mi nie pomogą. Teraz czuję, że się myliłam i wiem, jak wiele mi dał udział w tych warsztatach. Skłamałbym pisząc, że już dokonała się jakaś diametralna przemiana, nie - po prostu czuję, że inaczej patrzę na siebie i w głąb siebie :-)
(warsztat "Pokochać siebie", 5-8 grudnia 2013)

Myślę, że nie poruszyłem nawet połowy tego, co mnie najbardziej boli, że nie zrzuciłem z siebie ciężaru, który niosłem przez długi okres mojego życia. Myślę, że nie do końca uwierzyłem we wszystko, co mi mówiono... Jednak cieszę się, że byłem na tych warsztatach, bo dały mi one wiele niezwykle cennych rzeczy:
- pewność siebie, dzięki której mogłem przestać ciągle bać się tego, co pomyślą o mnie inni, i wyjść ludziom naprzeciw
- poczucie własnej wartości, dzięki któremu mogę pozwolić sobie na szczęście w życiu, na stwierdzenie, że zasługuję na miłość
- zrozumienie mechanizmów swego działania, dzięki czemu mogłem odzyskać kontrolę nad sobą i nad swoim otoczeniem
- zrozumienie innych ludzi i spojrzenie na nich z innej, bardziej wnikliwej perspektywy, dzięki czemu może będę umiał lepiej z nimi współegzystować
- może nadal jestem samotny, ale wiem, że to się zmieni, i nie potrzebuję już bycia z kimś aż tak bardzo - mogę powiedzieć, że jeśli ktoś nie chce być moim przyjacielem, to jego strata - znajdę kogoś innego, bo jestem dobrym materiałem na przyjaciela
- zyskałem determinację do walki z moim brakiem uczuć i nadzieję, że mi się uda
- dostałem mnóstwo dobrych rad i sposobów, jak być dla innych dobrym i atrakcyjnym towarzystwem
- zdobyłem wiarę w swoją wewnętrzną siłę
I co prawda nie zrzuciłem z siebie tego ciężaru, ale znalazłem siły, żeby go nieść i wiarę w to, że mogę go zrzucić. Nie poruszyłem wszystkiego co mnie boli, ale uwierzyłem w swoje cierpienie - pozwoliłem sobie na współczucie samemu sobie, docenienie swoich starań. I czuję, że już nie potrzebuję od innych tyle współczucia, a i tak pewnie kiedyś jakieś dostanę. (warsztat "Pokochać siebie", wrzesień 2013)

Od warsztatów minął już ponad miesiąc, a ja wciąż uświadamiam sobie w różnych sytuacjach, jak wiele z nich wyniosłam. Zmierzyłam się z bardzo trudną decyzją, od której uciekałam od dłuższego czasu, a teraz potraktowałam ją bardzo spontanicznie, jako część mojego życia, które przyjmuję w całości i które bardzo kocham takie, jakie jest. Dzięki warsztatom spojrzałam na moje otoczenie - bliższe i dalsze - w jakiś nowy sposób i zachwyciłam się tym, jak bezpieczna i kochająca jest przestrzeń wokół mnie. Nagle łatwe stało się pozbycie tego, co czułam, że od dawna mnie truło, a zamiast rozpaczać, zwróciłam się z uśmiechem i wdzięcznością w stronę najbliższych i samej siebie. (Warsztat „Pokochać siebie”, wrzesień 2013)

To było jedno z największych wydarzeń w moim życiu. Jestem zachwycony tym wszystkim, co tam przeżyłem. Polecam każdemu. Ja tam muszę jeszcze raz pojechać. (Warsztat „Pokochać siebie”, wrzesień 2013)

Ostatnimi czasy, czułam, że mam już przesyt… że muszę wszystko wiedzieć, przygotować się, sprawdzić etc. Gdzieś czułam, że gubię człowieczeństwo, patrzę na ludzi przez tytuły, osiągnięcia, co mają, czego się dorobili. Zaczęło mi doskwierać, że zagubiłam zdolność spotkania się z drugim człowiekiem. Wczoraj spotkałam się. To mnie ogromnie ujęło. Pospadały wszystkie maski.
Sięgnęłam pamięcią wstecz i zapytałam: „Kiedy moje marzenia się spełniały?”. Odpowiedź przyszła. Wtedy, kiedy odpuszczałam, kiedy pozwalałam sobie na dziecięcą beztroskość, ciekawość, kiedy wychodziłam z nawykowych schematów, kiedy żywo reagowałam na świat na ludzi w każdej chwili.
(warsztat „Pokochać siebie”, marzec 2013)

Jestem pełna optymizmu i szczerze wierzę, że wszystko mi się uda. Przestałam się bać podejmowania decyzji, zaczęłam ufać swojej intuicji, odkryłam, że kocham siebie i wszystkich, przestałam się złościć i wkurzać, zrobiłam się bardziej tolerancyjna. Czuje się napełniona pozytywną energią. (warsztat „Pokochać siebie”, styczeń 2013)

Wiele, głównie dobrego, działo się, od kiedy skończyły się warsztaty. Mam wrażenie, jakbym się przebudziła z jakiegoś snu, jakbym znowu zaczęła żyć. Wprawdzie był moment bardzo trudny w moim pokomplikowanym związku i na razie chyba wszystko się posypało, ale mam w sobie dużo jakiejś takiej pierwotnej, ludzkiej siły. Nie chcę już nad niczym rozpaczać, bo jest przecież dobrze, jest wiosna i codziennie coś dobrego się dzieje, nic nie jest sprawą na tyle ostateczną, żeby się załamywać. Stałam się naprawdę pewniejsza siebie i widzę KoLoSaLną różnicę. Poczułam się lepiej sama ze sobą i chyba otoczenie ze mną też. Nie wiem, jak to działa, ale działa kapitalnie :). Zauważyłam, że mniej czasu spędzam w Internecie i czuję się bardziej „tu i teraz” bez tej komputerowej fikcji :) I już wiem, co się zmieniło. przestałam podświadomie unikać kontaktów z ludźmi, jakbym oswoiła się z otoczeniem i poczuła w różnych sytuacjach jak w domu. (warsztat „Pokochać siebie”, marzec 2011, Warszawa)

Te warsztaty były dla mnie niezwykłe i ciągle odkrywam coś, co dzięki nim udało mi się dostrzec w sobie. Wprowadziłam sobie podsumowanie osiągnięć każdego tygodnia i częściej sama do siebie się uśmiecham. W ogóle polubiłam siebie i odkryłam, jak fajnie przebywać w swoim towarzystwie. Chyba po raz pierwszy w życiu mam taki stan – że lubię siebie, a to bezcenne doznanie (warsztat „Pokochać siebie”, marzec 2011, Warszawa) 

Dla mnie było to bardzo ważne życiowe doświadczenie. Od kilku dni nie przejmuję się tym, czym kiedyś się przejmowałam, nie poznaję samej siebie (w dobrym tego słowa znaczeniu). Kiedy jadę samochodem, glośno słucham muzyki, uśmiecham się sama do siebie. Czuję radość. Mam w sobie asertywność. Kiedyś robiłam to, co chcieli inni, kosztem mojego życia, czasu i zdrowia. Zrozumiałam, co jest dla mnie ważne i kto jest dla mnie ważny. (warsztat "Pokochać siebie", grudzień 2010, Warszawa)
Po powrocie rzeczywistość niby jest taka sama, ale ja czuję i wiem, że brałam udział w magicznym wydarzeniu. (warsztat "Pokochać siebie", grudzień 2010, Warszawa)
 
Od naszego spotkania jestem szczęśliwa. Dostałam energii jak lokomotywa parowa, wzleciałam jak ważka, widzę dalej, jaśniej, inaczej. I w ogóle jest mi bombowo! (warsztat "Pokochać siebie", grudzień 2010, Warszawa) 
 
Powoli opadają emocje po warsztatach i mogę dać wyraz kilku takim, które pozostaną we mnie na długo. Po pierwsze – nigdy w życiu nie przeżyłem tak bliskich kontaktów z innymi ludźmi. Przez te wszystkie dni towarzyszyła mi radość z tego powodu. Nadal jak o tym myślę, mam gęsią skórkę :)  Okazało się że w tych warunkach jest to możliwe i bardzo przyjemne. 
Tytuł warsztatów jest jak dla mnie całkowicie adekwatny do tego, co teraz przeżywam. Usłyszałem cały wachlarz pozytywnych rzeczy o sobie i do tego w takiej ilości, że nawet  na „sitku z największymi dziurami” w mojej głowie pozostało wiele osadu. Fantastyczny kapitał. […] W trakcie tych warsztatów podejście analityczne całkowicie mi odleciało :) Emocje zaczęły brać górę. Dlatego bajka kończąca wszystkie spotkania – poza pracą z wyobraźnią – dla mnie była również formą wyciszenia. (warsztat "Pokochać siebie", grudzień 2010, Warszawa) 

Kochani! Nigdy jeszcze nie przeżyłam czegoś tak pięknego i niezwykłego. Bardzo dużo cierpienia wróciło do mnie w te dni i jednocześnie czułam się bezpieczna w moim cierpieniu. Wreszcie! To Wasza zasługa: byliście obok mnie, dawaliście mi siebie, dawaliście mi własne cierpienie.
Pierwszy raz w życiu pokazałam w pełni moje cierpienie innym. Dzięki Wam mogłam sama się przyjrzeć własnemu bólowi, rozpoznać go, odkryć. (warsztat  "Pokochać siebie", marzec 2009, Domaniewice)

Muszę przyznać, że warsztaty „Pokochać siebie”" są w pewnym sensie niezwykłe..Trwają tylko trzy i pół dnia, a owoce można zbierać jeszcze przez długi okres po ich zakończeniu. Jak przypominam sobie końcówkę tych warsztatów, tyle było spraw, za które byłam wdzięczna Ani i innym uczestnikom, ze aż trudno mi było to wypowiedzieć, wymienić. Nadal takie odczucie mi towarzyszy. (warsztat „Pokochać siebie”, styczeń 2009, Domaniewice)

Minęły prawie trzy miesiące od warsztatów w Domaniewicach. Wiem, że to może brzmieć niewiarygodnie, ale zmieniły one moje życie. Pozwoliły mi zamknąć sprawy, które nieustająco przeżywałam w sobie od prawie 15 lat. Utwierdziły mnie w przekonaniu, że warto walczyć o siebie. W końcu poczułam się jak ktoś wartościowy i na swój sposób wyjątkowy. A jeśli innym coś nie pasuje, to trudno. Przecież nie mogę brać odpowiedzialności za cały świat :).(warsztat „Pokochać siebie”, styczeń 2009, Domaniewice)

Chciałabym serdecznie podziękować za niesamowite warsztaty "Pokochać siebie" :-)  Nie zdawałam sobie sprawy z ważnych dla mnie rzeczy, które dopiero dzięki tym warsztatom ujrzały światło dzienne. Pomogło mi to wrócić na drogę w kierunku szczęścia. Jeszcze raz dziękuję. (warsztat „Pokochać siebie”, wrzesień 2007, Otwock)

 Bardzo sympatycznie było na warsztatach w Domaniewicach. To oczywiste, że chciałabym jeszcze z Wami popracować  im wcześniej, tym lepiej, bo szkoda czasu. Zwłaszcza chodziłoby mi o kobiecość i poczucie własnej wartości (odwieczne moje problemy...!) (warsztat „Pokochać siebie”, lipiec 2007, Domaniewice)

Po warsztacie odważyłam się porozmawiać z ojcem, co wydawało mi się przedtem nie do pomyślenia. Wiele rzeczy sobie wyjaśniliśmy i teraz myślenie o przeszłości już mnie tak nie boli. Na pewno będziemy jeszcze rozmawiać – a bez warsztatów byłoby to niemożliwe 
– i to dość szybko, bo lepiej załatwiać takie rzeczy wcześniej niż później. (warsztat „Pokochać siebie”, lipiec 2007, Domaniewice)

Po warsztacie jest dobrze, mówię sobie dobre rzeczy, kiedy jest trochę gorzej. Piszę sobie w komórce przypomnienie z afirmującym zdaniem o mnie, które utkwiło mi z Domaniewic, a jest zapisane w pierwszej osobie, żeby miało większą moc. I uśmiecham się do tego, jak to czytam, bo przypomnienie ustawiane jest losowo. Zatem zawsze jest dla mnie niespodzianką. Widziałam ogłoszenia o Waszych warsztatach  – to fajny pomysł, żeby się tam znowu pokazać.  (warsztat „Pokochać siebie”, lipiec 2007, Domaniewice)